html

6.4.14

OBIETNICE SA NIEPOTRZEBNE

Pewnie każdy z nas spotkał się z tym, że podlegał jakiejś obietnicy lub sam ją składał. Są obietnice i te mniejsze, i te większe, których wykonanie będzie łatwe lub trudniejsze. Możemy składać obietnice związane z ludźmi, rzeczami, tak naprawdę ze wszystkim, że przyjdziemy do domu o ustalonej godzinie, że nie zapomnimy o urodzinach bliskiej osoby, że kupimy nowy odkurzacz, że nauczymy się na sprawdzian ale po co właściwie je składamy? Skoro większość obietnic nie są dotrzymane? Dlaczego? Chyba nikt z nas nie lubi uczucia rozczarowań, ja szczególnie będąc osobą, która doświadczyła tego z co najmniej miliona razy. Gdybyśmy zamienili słowo ''obiecuję'' na ''spróbuję to wykonać'' ludzie nie czuliby tak wielkiego zawodu i rozczarowania, kiedy słowo nie zostałoby dotrzymane.

''Promise'' w języku angielskim oznacza właśnie obietnice. Chyba na całym świecie jest znany ten znak nazywający się ''Promise'':


Polega on na splątaniu małych palców przez dwie osoby, które składają sobie obietnice.

Mimo wszystko uważam, że obietnice motywują niektórych do tego stopnia, że potrafią osiągnąć cel. Złożyłam obietnice - samej sobie(dosyć niedawno, bo w marcu), że ten blog będę prowadzić przynajmniej do sierpnia(czyli pół roku). Nawet jeśli nie będę miała cierpliwości, rezultatów nie będzie widać, a ja sama zwątpię w to wszystko co tutaj robię. Uważam, że TAKIE obietnice mają sens. Takie obietnice, które są składane samemu sobie, aby zmobilizować siebie do jakiegoś działania, bo przecież najbardziej zawieść możemy się właśnie na sobie samym.

Jeśli macie inne zdanie koniecznie podzielcie się z nim w komentarzu i mam jedną uwagę, nigdy, ale to nigdy nie obiecujcie czegoś czego jesteście pewni, że nie dotrzymacie. Do kolejnego postu. :) 

4.4.14

''GDZIE KOBIETY W SPÓDNICACH Z BIODRAMI DO RODZENIA?''

Ostatnio przeglądając różne popularne społecznościowe strony natknęłam się na pewną piosenkę. Nigdy, ale to NIGDY nie oglądam teledysków do piosenek, uważam, że to zbędne i prawdziwa muzyka ma porwać moje serce, a nie oczy. Mimo to obejrzałam ten teledysk piosenki za pierwszym razem, aż 3 razy! W moim przypadku to bardzooo dużo, bo trudno mnie czymś zaciekawić. No dobrze, ale o jakiej piosence właściwie tutaj mówię? O jakiejś ambitnej? Pewnie o takiej, która jest po angielsku? A może jest bez słów? Absolutnie nie! Mówię o prostej piosence, wpadającej szybko w ucho z tekstem, który jest przedstawiony w zabawny sposób opisujące nasze czasy, a w dodatku ona jest piosenką polską. Nie zrażajcie się, bo jest godna uwagi, muszę przyznać, że poprawiła mi ona humor!

LINK DO TEKSTU: http://www.teksciory.pl/maja-koman-babcia-mowi-tekst-piosenki,t,645052.html

W ciągu dwóch dni zdobyła ponad 100 tysięcy wyświetleń na YouTube, a to wiele jak na piosenkę polską.

Wiem, że post mało rozwinięty i należący do ''luźnych'', ale czasem będę takie pisać. Obecnie jestem zmęczona po całym tygodniu, jednak miałam ochotę wejść tutaj i podzielić się tą piosenką, która może Was rozweseli. :)

Chciałabym tylko jeszcze dodać, że posty będą pojawiać się regularnie od 1 do 3 dni, niestety nie mam wiele czasu. W przyszłym poście zadam Wam parę pytań, ale to dopiero za kilka dni, do zobaczenia! :)





2.4.14

NARCYZM JEST NAM POTRZEBNY

Chyba każdy z nas kiedykolwiek natknął się na osobę, która mówi, że jest brzydka, gruba, nie lubi siebie, swojego charakteru, swojego stylu bycia, tego co robi i ogólnie całej siebie nienawidzi. Większość z nas ma kompleksy, ale nie na tyle duże, aby nienawidzić siebie całego. Jednak dlaczego ponad połowa zapytana z nas co lubi w sobie odparłaby, że jest okropna i siebie nie cierpi wymieniając tutaj jak najgorsze określenia, aby zmieszać siebie z błotem? Czym to jest spowodowane? Przecież każdy powinien potrafić wymienić w sobie pozytywne cechy, bo nie ma takiego człowieka, który nie posiada choćby jednej zalety. Mimo to dlaczego boimy się powiedzieć komuś o tym co nam w sobie się podoba?

Ta sprawa jest oczywista! Żyjemy w XXI wieku gdzie znanie swojej wartości, bycie pewnym i posiadanie szczypty narcyzmu jest surowo zakazane! Gdyby pewna osoba napisała o sobie takie słowa jak: ''Moim zdaniem jestem człowiekiem o nieprzeciętnej urodzie, sylwetkę posiadam bardzo szczupłą, osobowość wyjątkową, a większość z ludzi uwielbia ze mną rozmawiać. Ciesze się, że jestem kimś takim i bardzo siebie lubię.'' to jestem przekonana, że prawie wszyscy zaczęliby ją obrażać, bo jakim prawem ona mogła tak o sobie powiedzieć? Kim ona jest żeby się oceniać i twierdzić, że jest kimś urodziwym o świetnym charakterze? No kim? A no właśnie! Jest sobą, wie na ile ją stać, wie jakie ma atuty, jest pewna siebie, a moim zdaniem to bardzoooo wielki plus, pomagający dążyć do swoich marzeń i wyznaczonych celów. Gdyby każdy nie bał się mówić o sobie, że jest wartościowym człowiekiem, który zasługuje na wiele rzeczy świat byłby lepszy. Na pewno nie byłoby tyle zazdrości, bo jeśli wiem, że jestem dobry to po co komuś czegoś zazdrościć? Na pewno nie było tak wielkiej nieśmiałości, bo ludzie zaczęliby otwierać się na innych ludzi. Na pewno czulibyśmy się lepiej, bo potrafilibyśmy dostrzec pozytywne cechy i w tym wypadku uwypuklić je, aby nie zwracać uwagi na nasze wady.
Każdemu z nas przyda się ta szczypta narcyzmu oraz pewności siebie, która będzie potrafiła zabić jakąś wstydliwość, zazdrość i docenić to po prostu co mamy w sobie wyjątkowego.

Tylko pamiętajcie niczego nie za dużo! Wszystko ma swoje granice. :)